Najlepsze występy z Voice of Poland (etap blind)

 edzia

Niedawno skończyła się już 5 edycja tego programu. Najsłabsza, bezbarwna i pozbawiona prawdziwych talentów – tyle mogę o niej napisać. Jedynie Sarsa Markiewicz wyróżniała się na plus, ale niestety zabrakło jej w półfinale, podobno ze względu na jakiś wypadek. Było słabo, więc postanowiłem przypomnieć Wam 10 najlepszych moim zdaniem występów ze wszystkich 5-ciu edycji tego show.

Wszystkie fragmenty pochodzą z mojego ulubionego etapu blind, w którym uczestnicy śpiewają do pleców trenerów. Jeśli zrobią wrażenie samym tylko głosem, to fotele się odwracają. Strasznie fajna formuła, która ładnie zgrywa się z ideą programu – liczy się głos.

No to jedziemy:

NATALIA SIKORA

Petarda. Nic dodać, nic ująć. Po prostu petarda. Po tym występie od razu wiedziałem kto wygra. Pozamiatała wszystko i wszystkich i nie wzięła jeńców. Jak już iść do tego programu, to tylko w takim stylu.

JUAN CARLOS CANO

Tak jak w przypadku Sikory – mega petarda, od razu było wiadomo, kto ma wygraną w kieszeni. Niespotykana charyzma, rockandrollowe zacięcie, cud, miód i orzeszki.

 KASIA STANEK

Charyzma, ten głos, masakra. Po prostu masakra. Uwielbiam tak ekspresyjny, trochę nawet histeryczny sposób śpiewania. Doskonale dobrana piosenka do wokalistki.

MARIE NAPIERALSKA

Reakcja Edzi mówi wszystko o tym występie. Mało się tam nie zesrała 🙂

Świetny, mocny występ.

DOROTA OSIŃSKA

To już klasyk. Marek płacze, Justynka otwiera usta, a Patysia smutno zerka zza lusterka. Taki wokal to istny lodołamacz, to znaczy sercołamacz.

ALEKSANDRA GALEWSKA

Wchodzi taka dziewczyna i bezczelnie masakruje popularny przebój. Ona była w tym programie poza jakąkolwiek oceną. Robiła co chciała. Powinna wygrać pierwszą edycję.

KAROL DZIEDZIC

Wrażliwy chłopiec. Lepiej się chyba tego kawałka nie dało zaśpiewać. Kolejny sercołamacz. Reakcja Edzi znowu bezcenna.

ALEKSANDRA KASPRZYK

Do tej pory nie pojmuję dlaczego się nikt nie odwrócił. Dziewczyna zaśpiewała przezajebiście. I to z jakim akcentem! Z jakim rockowym jajem. Pipy się nie znają.

BARTOSZ „CHUPA” ZAWADZKI

Wziął się za legendę metalu i zaśpiewał tak jak powinien. Nic dodać, nic ująć.

SARSA MARKIEWICZ

I na koniec zjawisko z najnowszej, i tak jak już wspomniałem – najsłabszej, edycji. Nieziemski wokal, charyzma, emocje. Czyli to, co tygryski lubią najbardziej.

Written by