Office 2016 Key Office Professional Plus 2016 Genuine Original Key & Digital Download Activate both 32 / 64 bit version. Support all Languages Version microsoftwarestore Windows 10 Product Keys on sale now 70% off! Microsoft Store offers cheap Windows 10 Keys, Windows 7 Keys and Office 2013 Keys at lowest prices. https://www.parajumpersonlinesale.be parajumpers sale

Moje ulubione teledyski, część II

Bez tytułu

Dziś część druga moich ulubionych teledysków. Tym razem w zestawieniu znalazły się mało znane, ale przewspaniałe klipy, do których wracam po wielokroć i mogę je oglądać w nieskończoność. Na Vivie tego nie obejrzycie. Na Kulturożercy jak najbardziej.

Dla tych, którzy mają chęć poczytać i pooglądać klipy, które znalazły się w pierwszej części zapraszam tutaj.

Zaczynamy od absolutnie magicznego teledysku, w którym zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Sólstafir – Fjara. Fabuła tego teledysku jest szalenie podatna na interpretacje. Przez cały klip kobieta (lustrzane odbicie Debry Morgan) ciągnie za sobą trumnę. Z oddali obserwuje ją tajemniczy mężczyzna z fajką. To co najbardziej  poraża to piękne, wysmakowane ujęcia skandynawskiej przyrody, które w połączeniu z niesamowitą muzyką, sprawiają, że całe moje ciało oblewa się gęsią skórką.

Pozostajemy w ciarogennym klimacie. Beirut i Nantes. Teledysk nagrany w jednym długim ujęciu. Wokalista schodzi po schodach w starej kamienicy i śpiewa. Schodzi coraz niżej, z każdym kolejnym piętrem dołączają do niego kolejne instrumenty. To trzeba po prostu zobaczyć, bo robi niesamowite wrażenie:

Polski akcent w zestawieniu, czyli Tune i Dependent. W teledysku pierwsze skrzypce gra Lech Dybik, czyli bardzo dobry, polski aktor, znany ostatnimi czasy z filmów Smarzowskiego. Wraz z nim gwiazdą teledysku jest olbrzymie, czarne ptaszysko. Ten smutny i wzruszający klip doskonale pasuje do muzyki i nadaje tekstowi nowych znaczeń. Doskonała robota.

Zmiana klimatu. I to radykalna. Przed Wami Machine Head i Aesthetics Of Hate. Bez kombinowania. Teledysk doskonale oddaje to o co w tej muzyce chodzi. Jest szybko i agresywnie. Tak jak lubię:

Na koniec Grinderman – No Pussy Blues. Powiem krótko – do tej piosenki nie dało się nakręcić lepszego teledysku. Całościowo po prostu niszczy. Kwintesencja zwierzęcej chuci zamknięta w 3 minutach i 49 sekundach. Czad!

Written by