Office 2016 Key Office Professional Plus 2016 Genuine Original Key & Digital Download Activate both 32 / 64 bit version. Support all Languages Version microsoftwarestore Windows 10 Product Keys on sale now 70% off! Microsoft Store offers cheap Windows 10 Keys, Windows 7 Keys and Office 2013 Keys at lowest prices. https://www.parajumpersonlinesale.be parajumpers sale

Kawałki, które niszczą, czyli bardzo subiektywny przegląd torped

 rozrywka_artists_2013_06_26_jeff__hanneman__600__afp__1372240342__L.jpg

Metalu słucham w sumie od dziecka. Zaczęło się oczywiście od Metalliki, potem przyszła pora na Slayera, Panterę, Sepulturę i całą resztę thrashowego łojenia. Z biegiem lat moje horyzonty się rozszerzały, poznawałem nowe gatunki i odmiany metalu. Łykałem praktycznie wszystko co ma ciężkie gitary. Od gothicku po death metal.  W ciężkiej muzie szukałem przede wszystkim czadu oraz odpowiedniego klimatu. Nigdy nie interesowała mnie żadna metalowa filozofia, nie identyfikowałem się z żadnymi subkulturowymi i sekciarskimi bzdurami. Liczyło się albo konkretne łojenie, albo klimat.

Gdybym musiał przyporządkować jakoś kawałki metalowe, które mi się podobają, na dwie kategorie, to byłyby to właśnie: kawałki, które niszczą oraz kawałki, które mają klimat.

W tym wpisie zaprezentuję Wam 10 moich ulubionych metalowych torped, do których wracam po dziś dzień i które wzniecają w moich receptorach słuchowych prawdziwy ogień! I nie chodzi tu o najbardziej ekstremalne kawałki (żebyśmy się dobrze zrozumieli) ale o te najbardziej niszczące.

Wedle mojej definicji niszczenia można nagrać zajebisty, niszczący metalowy kawałek nawet na akustykach. Albo wiolonczelach 🙂 Gdybym robił ranking najbardziej ekstremalnych metalowych numerów pewnie znalazłyby się w nim same klimaty w stylu Cannibal Corpse. Ale zupełnie nie o to chodzi.

1. Na początek oczywiście ukochany Slayer i mój ulubiony numer tego zespołu – Seasons In The Abbyss – z początku może nieco niemrawy, ale z biegiem czasu przeradzający się w prawdziwy metalowy walec niszczący wszystko i wszystkich na swojej drodze. A solówka na koniec to już prawdziwa jazda bez trzymanki. Trybi jak w dobrze naoliwionej maszynie. Cholernie ciężkiej i niszczącej maszynie:

2. Następny w kolejce – Slipknot i Psychosocial – niszczenie systematyczne, bezwzględne i okrutne we zwrotkach i dla kontrastu – melodyjne refreny, które nadają numerowi magii. Do tego bajeczne solo i te gary… jak strzały z karabinu maszynowego.

3. Przyszła pora na Metallikę. I tu zapewne wielu zadziwię. Jak dla mnie najbardziej niszczący numer tej kapeli znalazł się na względnie nowej ich płycie, czyli na Death Megnetic. Chodzi oczywiście o All Nightmare Long. To prawdziwa bomba! Gdy go pierwszy raz usłyszałem to oniemiałem. Bo usłyszałem stara dobrą Metallikę z czasów przed Czarnym Albumem. I to w najlepszym wydaniu.

4. A teraz akcent południowoamerykański, czyli niezapomniane Roots Sepultury. Riff, który atakuje nas niemal przez cały utwór jest ze wszech miar niszczycielsko zajebisty. Do tego niesamowity, pełen emocji wokal Maxa. Arcydzieło metalu.

5. Pantera i koncertowa wersja Domination. Energia, moc, agresja. Pantera jest jak cios pięścią w twarz. Po prostu niszczy. A ten numer wykonany na żywo w szczególności. Obadajcie energię Anselmo, niesamowita sprawa.

6. Vader i Carnal – jest krótko, konkretnie, bez sentymentów. Gary napierdzielają tak szybko, że zlewają się w jeden dźwięk. Nieodżałowany Docent wiedział jak grać, gdyby żył byłby dziś jak Dave Lombardo. Lubię spokojniejsze akcenty w tym numerze, gdy Peter bawi się w śpiewanie a capella. Dzięki nim jeszcze bardziej niszczą te mocniejsze 🙂

7. Machine Head i Aesthetics Of Hate – już sam początek zwiastuje coś szalenie szybkiego i mocnego. Potem jest coraz lepiej – najpierw buntowniczo, potem zadziwiająco dojrzale w solówce, a wszystko po to, aby przygnieść ciężarem w końcówce. To bardzo dojrzały numer, mnogość motywów zadziwia swoją spójnością. Niszczycielska metalowa kanonada dźwięków.

8. Type o Negative i jeden z najbardziej ekspresyjnych numerów o zdradzie jakie słyszałem, o wielce wymownym tytule – I Know You’re Fucking Someone Else – podmiot liryczny jest wkurwiony. I to słychać – zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. Nieodżałowany Peter Steelee wypluwa swoją wściekłość, potem zawodzi żałośnie, a na koniec wrzeszczy. Niszcząc wszystko i wszystkich wokół.

9. I znowu Slayer. No ale cóż, ta kapela po prostu jest do niszczenia stworzona. Kto doświadczył Slayera na koncercie, ten wie o czym mówię. Dla tych, którzy nie doświadczyli polecam ich przecudowny koncertowy szlagier, którym doprowadzają publikę do ekstazy. Po tym doświadczeniu nikt nie jest już taki jak wcześniej:

10. Na koniec Fear Factory i Replica. Stary, dobry numer czyniący spustoszenie i zniszczenie. Konkret w sam raz na zamknięcie zestawienia:

Written by