Więzy krwi – całkiem smaczny gangsterski deser

 dca1066637628c3841a8e93960eab96f

Zasiadając do oglądania Więzów krwi nie miałem zbyt wygórowanych oczekiwań. Liczyłem na przyzwoity dramat w gangsterskim klimacie. Film ten w najmniejszym stopniu mnie nie rozczarował. Otrzymałem to, co chciałem, a nawet ciut więcej. Ale po kolei.

Fabuła nie powala swoją oryginalnością. Obserwujemy dwóch braci, z których jeden jest gliniarzem, a drugi gangsterem. Ten pierwszy będzie musiał wybrać lojalność wobec rodziny lub pracę w policji. A drugi biedną uczciwość lub bogatą i niemoralną gangsterkę. Konflikty mnożą się z każdą minutą filmu, bohaterowie wplątują się w coraz większe tarapaty, rozdrapują stare rany, na przemian kłócą się i godzą.

Mocną stroną filmu jest niezrównany klimat lat 70-tych. Ach, te PKS-y, te kwadratowe fury, skórzane kurtki i ta muzyka! Jeśli tęsknicie za klimatami w stylu „Chłopców z ferajny” to jest to film dla Was!

blood-ties-foto-30

Takich nawiązań do klasyki kina gangsterskiego jest tutaj sporo. W niektórych scenach pobrzmiewają echa wspomnianych „Chłopców z ferajny”, „Gorączki” czy „Życia Carlita”. Jako smakosz takich klimatów byłem więcej niż ukontentowany.

Jeśli chodzi o kreacje aktorskie to może nie jest oscarowo, ale i tak jest nieźle. Clive Owen fajnie prezentuje moralną ambiwalencję swojej postaci, która z jednej strony sprawia wrażenie poczciwego i lojalnego wobec rodziny i przyjaciół gościa. A z drugiej strony nie waha się zastrzelić nic nie winnego nastoletniego świadka. Billy Crudup sprawnie prezentuje moralne dylematy swojego bohatera, a James Caan przekonywająco odgrywa rolę schorowanego, ale wciąż szanowanego seniora rodu. Moim zdaniem najlepiej jednak wypadła Marion Cotillard w roli uzależnionej od narkotyków, ale cwanej burdel mamy, która doprowadza do zguby głównego bohatera. Oczywiście nie jest to kreacja na miarę niezapomnianej Sharon Stone z Kasyna, lecz bardzo dobra rola, która zapada w pamięć, a to i tak dużo.

21044835_20130927173922874.jpg-r_640_600-b_1_D6D6D6-f_jpg-q_x-xxyxx

Dystrybutorzy reklamują Więzy krwi jako dramat sensacyjny. Zdecydowanie więcej tu jednak dramatu niż sensacji. To co wciąga i nie pozwala oderwać wzroku od ekranu to relacje między bohaterami. Ciekawe, trudne, niejednoznaczne. Dynamiczne sceny akcji można tu policzyć na palcach jednej ręki, ale jak już się pojawiają to są intensywne i podnoszące ciśnienie, czyli takie jakie powinny być.

Podsumowując – Więzy krwi to bardzo przyzwoity gangsterski deser, który wszystkim fanom takiego kina powinien posmakować. Wyborny klimacik lat 70-tych, ciekawi, niejednoznaczni bohaterowie i niezbyt oryginalna, ale wciągająca intryga. Polecam, choć nie dla szukających mocnych wrażeń miłośników kina akcji.

Written by