Pod mocnym aniołem, czyli prawdziwe picie to nie jest sport dla dziewczynek

4

Tematem najnowszego filmu Smarzowskiego jest nasz sport narodowy, znaczy picie. Chleją tu wszyscy. Inteligenci i robotnicy, menele i ludzie ze świecznika, lekarze, księża, chłopi i pisarze. Film powstał na podstawie prozy Pilcha, ale zdecydowanie więcej tu Smarzowskiego w Smarzowskim, a nie Pilcha w Smarzowskim.

Przede wszystkim pije tu główny bohater – Jerzy. Ale pije tak, że bardziej już chyba się nie da. Co chwilę trafia na oddział dla deliryków, gdzie poznaje prawdziwą galerię osobowości, których historiami można by obdzielić kilka innych filmów.

z14993160Q,Kadr-z-filmu--Pod-Mocnym-Aniolem-

Więckiewicz odgrywa Jerzego w sposób bardzo przekonywujący. Jego szczera morda, kartoflowaty nos i przy tym inteligencki głos krakowskiego intelektualisty pasują tu jak ulał. Podobnie inni aktorzy, będący już stałą gwardią Smarzola – Jakubik, Dziędziel, Kinga Preis, Marcin Dorociński czy Andrzej Grabowski. Wszyscy spisali się jak zwykle świetnie. Doprawdy trudno uwierzyć w to, że podczas nagrywania tego filmu byli trzeźwi.

7245af758f24be2e01303d1dcbfd7513

To czym wyróżnia się Pod mocnym aniołem na tle innych filmów Smarzowskiego, to nielinearna konstrukcja prezentowanych tu wydarzeń. Czasoprzestrzeń, bohaterowie, wydarzenia – wszystko to Smarzowski pomieszał i wstrząsną. W rezultacie sami czujemy się trochę jak pijani. Uczucie to wzmacniają dodatkowo ujęcia nagrywane w ten sposób:

Bez tytułu

Nałożenie Więckiewiczowi takiej oto uprzęży z kamerą sprawiło, że widz postrzega świat z punktu widzenia człowieka w totalnym alkoholowym upojeniu. Genialny zabieg!

Nie chciałbym tu zbytnio spoilerować, ale końcówka filmu jest chyba najbardziej optymistyczną końcówką jaką widziałem u Smarzowskiego. Standardowo oczywiście kamera pokazuje oddalający się widok z góry, ale nasz bohater stoi na rozdrożu. Możemy przypuszczać, że jeśli nawet w tej chwili nie wygra z nałogiem, to w niedalekiej przyszłości mu się to uda.

Można ten film traktować jak mroczną komedię i pośmiać się z różnych menelskich „akcji”, których jest tu pod dostatkiem. Cała sala kinowa co jakiś czas wybuchała gromkim śmiechem, łącznie ze mną. Bo doprawdy trudno momentami powstrzymać śmiech.

80306cab958ce4081adf941acddf8846

Jak to u Smarzowskiego w pewnym momencie przychodzi oczywiście refleksja i człowiek uświadamia sobie, że to wszystko nie jest ani trochę zabawne. Że prezentowany tu alkoholizm jest potworną chorobą niszczącą życie chorego i życie bliskich mu osób. Smarzowski jak zwykle serwuje nam wszystko bez znieczulenia. Na ekranie widzimy zarzyganych i obsranych chorych ludzi, którzy przegrali życie. Główny bohater niejednokrotnie budzi się ubabrany w swoich płynach ustrojowych. Bo picie (takie prawdziwe picie) to nie jest sport dla dziewczynek.

Podsumowując – Pod Mocnym Aniołem nie jest najlepszym filmem Wojciecha Smarzowskiego. Pierwsze miejsce w moim rankingu wciąż zajmuje Róża (uważam zresztą, że jest to najlepszy polski film ever). Ale to wciąż bardzo wysoki poziom, umacniający Smarzola na pozycji najlepszego polskiego reżysera.

PS. Pisałem już o tym na Facebooku, ale napiszę i tu – mega cieszy mnie pełna sala kinowa. Frekwencyjnie Anioł miał najmocniejsze otwarcie ze wszystkich filmów Smarzowskiego. Szykuje się więc rekord. I zajebiście! Bo dzięki temu Smarzowski będzie miał więcej pieniędzy na swój nowy film. A będzie to kolejny (po arcygenialnej Róży) film historyczny – prezentujący najbardziej przerażającą kartę z historii XX-wiecznej Polski, a mianowicie rzeź wołyńską. Bardzo mocno kibicuję Smarzolowi w tym przedsięwzięciu. Bo jeśli ktokolwiek miał by nakręcić film o tych wydarzeniach, to musi to być Smarzowski! Szykuje się kolejne wstrząsające arcydzieło.

Written by