Office 2016 Key Office Professional Plus 2016 Genuine Original Key & Digital Download Activate both 32 / 64 bit version. Support all Languages Version microsoftwarestore Windows 10 Product Keys on sale now 70% off! Microsoft Store offers cheap Windows 10 Keys, Windows 7 Keys and Office 2013 Keys at lowest prices. https://www.parajumpersonlinesale.be parajumpers sale

Dlaczego filmy Smarzowskiego nie są dopuszczane do Oscarów???

Obraz1

Tak sobie dzisiaj siedziałem i zastanawiałem się dlaczegoż to filmy Wojciecha Smarzowskiego nie są wybierane przez Polską Komisję Oscarową jako nasi kandydaci do Oscarów? Chodzi oczywiście o kategorię Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. 

Prześledźmy jak to wyglądało w kolejnych latach:

2004 rok – Smarzowski wypuszcza wspaniałe Wesele. Obraz śmieszny i straszny zarazem. Pełen kolorytu lokalnego, błyskotliwych dialogów, na dodatek świetnie zagrany i nakręcony. Naturalistyczny, dosadny, ale nie przesadzony. Umiejętnie obrazujący polską prowincjonalną rzeczywistość.

fi_3438_0_p1

Moim zdaniem Wesele byłoby mocnym kandydatem, który miałby duże szanse na nominację. Akademia lubi i docenia takie regionalne przysmaki i argument, który wtedy padł, że jest to film za bardzo polski, był w moim odczuciu bardzo nietrafiony. Wystarczy wspomnieć sławną nominację z 2000 roku, czyli Amores Perros – obraz na wskroś meksykański, który wywindował jego twórcę wprost na hollywoodzkie salony.

Zresztą – kategoria Film Nieanglojęzyczny to nie jest kategoria dla filmów nieanglojęzycznych kopiujących filmy anglojęzyczne. Wręcz odwrotnie. Krytycy doceniają tu koloryty lokalne danych dzieł. To, że dla przeciętnego zjadacza popcornu w Ameryce Wesele mogłoby się okazać filmem za bardzo polskim, to moim zdaniem żaden argument.

Ale zostawmy to i powróćmy do tematu.

Wesele nie zostało wytypowane. Co zaś robi Polska Komisja Oscarowa? Typuje Pręgi.  Obraz nadęty i niestrawny. Z pretensjonalnym Michałem Żebrowskim w głównej roli.

1850_Untitled-3-600x350

Nie to żebym się jakoś mocno czepiał Żebrowskiego. To świetny aktor teatralny, dobrze wypada też w historycznych superprodukcjach i ekranizacjach lektur. Jednak od dramatów dziejących się w czasach teraźniejszych powinien trzymać się z daleka. Po prostu tu nie pasuje. Może gdyby w Pręgach zagrał taki Dorociński (niestety jeszcze wtedy mało znany) to ten film dałoby się oglądać. A tak – po prostu się nie da. Film ratuje trochę rewelacyjny Frycz, ale nie zmienia to faktu, że…

…oczywiście wracamy z niczym.

 2009 rok – Smarzowski wypuszcza Dom zły. Mroczny, mocny i dosadny thriller rozliczający się z gnuśną i obrzydliwą PRL-owską rzeczywistością.

vzd70l

I znowu – akademia wprost kocha takie filmy. Tyle razy ile nagradzała filmy braci Coen, to już nawet ciężko zliczyć. Taki To nie jest kraj dla starych ludzi otrzymał na ten przykład aż 4 Oscary i 4 nominacje. A Dom zły jest jak najbardziej filmem coenowskim. W tamtym czasie reklamowano go nawet jako polskie Fargo.

Ale Polską Komisję Oscarową to nie przekonuje. Tym razem decyduje się wytypować Rewers. Czarną komedię – ani za specjalnie czarną, ani jakoś specjalnie śmieszną. Film średni, mający oczywiście swoje plusy, ale nie takie, aby przesłoniły one jego minusy 🙂

rewers2

Akcja Rewersu dzieje się w okrutnych czasach stalinizmu, ale okrucieństwa tu nie doświadczymy. Doświadczymy za to szalenie irytującą Agatę Buzek i niezłego Dorocińskiego, który swoją grą trochę ratuje ten film.

Wracamy z niczym.

2011 rok – Smarzowski wypuszcza fenomenalną Różę, czyli swój najlepszy film. Film, który ogląda się jak na szpilkach. Film, który zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie.

592x0

Ktoś napisał, że Róża jest jak mocny cios w podbrzusze. Byłem na tym filmie w kinie i w pełni się z tym zgadzam. Po projekcji cała sala siedziała przez kilka minut w milczeniu przetrawiając to, co zobaczyła. Jest to jeden z najbardziej wstrząsających filmów jakie widziałem. To kino boli, wdziera się w podświadomość i zostaje w niej na bardzo długo.

Jednak te mocne środki wyrazu artystycznego, których nie boi się używać Smarzowski, są tu jak najbardziej uzasadnione. Reżyser nie używa ich bezpodstawnie. Róża osadzona jest w bardzo konkretnej rzeczywistości i bardzo konkretnych realiach historycznych. Róża po prostu bez ogródek pokazuje to, jak było. Pokazuje przerażający dramat żyjących wtedy ludzi, zmagających się z tak okrutną rzeczywistością, że wprost trudno w nią uwierzyć. I właśnie w tak skrajnie niesprzyjających warunkach rodzi się miłość…

Jeśli ktoś jeszcze nie widział Róży, to niech że koniecznie ją zobaczy! Ten film jest (jak dotąd) szczytowym osiągnięciem polskiej kinematografii XXI wieku. 

Fenomenalne kino. Bardzo sprawnie zrealizowane, doskonałe warsztatowo – ze świetnym scenariuszem, wspaniałą muzyką i koncertową grą aktorów.

Dobra, dość tych zachwytów. Powróćmy do meritum.

Jaki film otrzymał w 2011 roku akredytację Polskiej Komisji Oscarowej? W ciemności, Agnieszki Holland. 

I tutaj muszę przyznać jedno – Polska Komisja Oscarowa wiedziała co robi. W ciemności dostało nominację i do końca walczyło o statuetkę. W końcu jest filmem o holocauście, a filmy o holocauście są (jak wiadomo) predestynowane do nagród wszelakich. Pal licho czy są dobre, bardzo dobre czy kapitalne.

z10771615X,--W-ciemnosci--

Przyznaję się bez bicia – jeszcze nie obejrzałem filmu Holland. Mam oczywiście zamiar uczynić to przy najbliższej nadarzającej się okazji. Jednak wątpię, aby był to lepszy film od Róży. Po prostu szczerze w to wątpię… Ale nawet jeśli, to ze zwykłej przyzwoitości wybrałbym Różę. Holland miała już swoją szansę – Europa, Europa była już nominowana do Oscara i Oscara nie dostała. Dokładnie tak samo było i w tym przypadku.

PODSUMOWUJĄC – brak akredytacji Polskiej Komisji Oscarowej dla filmów Wojciecha Smarzowskiego uważam za jawną niesprawiedliwość. Ba – za skandal!

Mam cichą nadzieję, że Komisja poprawi się i w tym roku doceni Drogówkę…

7509812.3

I że może w końcu na poważnie powalczymy o Oscara dla polskiego filmu.

Written by