Człowiek jest nikim – recenzja filmu „Kieł”

Skuszony namowami Stephena Kinga, łyknąłem ostatnio kilka wydanych w Polsce powieści Jacka Ketchuma. Każda z książek niosła w miarę spójną wizję człowieka i świata w którym żyjemy. Prostą i wcale nie odkrywczą, ale za to wyrazistą – człowiek to bestia, która tłumi w sobie dzikie instynkty. A gdy tylko da im upust, kończy się to dość nieprzyjemnie dla otoczenia. W jednej z książek dzieciaki z sąsiedztwa torturują w piwnicy swoją koleżankę, w innej kanibale pożerają żywcem turystów, a w jeszcze innej nastolatek zabija bez powodu dwie opalające się nad wodą dziewczyny.

Zdjecie nr 1

Zapytacie zapewne po cholerę czytać tak przygnębiającą i brutalną prozę?

No cóż, czasem miło jest dostać w mordę :) Takie katharsis XXI wieku. Niektórzy przeżywają coś takiego na VI części „Piły”, ja wolę poczytać „Dziewczynę z sąsiedztwa”.

Myślałem, że w najbliższym czasie nie będzie mi dane zetknąć się z bardziej pesymistyczną i przygnębiającą wizją człowieka w sztuce.

Myliłem się.

To co zobaczyłem w greckim dramacie „Kieł” przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Wyobraźcie sobie rodzinę składającą się z ojca, matki oraz trzech dorosłych dzieci. Oto oni:

Zdjecie nr2

Rodzinka zamieszkuje w willi położonej na obrzeżach miasta. Dom otoczony jest szczelnym murem. Dzieci nigdy nie wyszły na zewnątrz. Ich wszechświat zamyka się na terenie posiadłości, a całe życie podporządkowane jest rytuałom narzuconym przez ojca.

„Kieł” pokazuje człowieka jako istotę całkowicie podporządkowaną i podatną na wpływy. Kiedy ojciec wmawia dzieciom, że zwykły kot to krwiożercza bestia, one w to wierzą. Bo niby czemu mają nie wierzyć? Padają na kolana i szczekają jak psy, aby go przegnać. Mało tego – poszczególne pojęcia nabierają innego znaczenia. Widelec nie jest już widelcem, a telefon telefonem. Ciut nie Orwell. Obejrzycie, skumacie o czym piszę.

Grecki reżyser mówi, że człowiek jest jak plastelina. Przy odrobinie wysiłku można z niej ulepić wszystko. Gdyby od dziecka wmawiano Wam, że gówno jest smaczne, zajadalibyście się nim tak, aż by się Wam uszy trzęsły. Nie ma czegoś takiego jak gust i smak. Nie ma moralności, nie ma Boga, nie ma nawet orientacji seksualnej, a dzieci grają i śpiewają tak jak chce ich ojciec. Ojciec-Bóg.

Kadr_filmu_Kiel_Mamo_5300339

Ale to nie wszystko! „Kieł” kąsa jeszcze boleśniej, bo nawet bunt jednej z głównych bohaterek jest całkowicie bezsensowny. Ona buntuje się w ramach narzuconych jej form. Nie jest w stanie się wyzwolić. To kaleka, która nie potrafi spojrzeć z szerszej perspektywy. Bo niby jak ma to zrobić, skoro świata poza murami nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić?

Po seansie byłem przytłoczony tym skrajnym relatywizmem moralnym. Film dostał zapewne mnóstwo nagród. Mylnie zinterpretowany, doskonale wpisuje się w nurt postmodernistycznego bełkotu promowanego przez lewacką krytykę filmową.

Na dodatek można go łatwo potraktować łatką kontekstu socjologiczno – społeczno – politycznego. Już widzę recenzję z Gazety Wyborczej, w której jakaś dziumdzia wymądrza się jak to „Kieł”  umiejętnie obnaża prawdę o rodzinie jako podstawowej komórce społecznej… Ech, zostawmy to i podsumujmy jakoś te moje wypociny.

Korci mnie, aby pobawić się teraz w porównania do wcześniejszych dzieł literackich czy filmowych. Szukać analogii do egzystencjalizmu czy innego Freuda. Zachwycać się tym, że „Kieł” tak pięknie koresponduje z „Lotem nad kukułczym gniazdem” i że nie tylko jest jego rozwinięciem, że idzie nawet o krok dalej.

Ale po co? Potraktujmy „Kieł” jako odrębne dzieło sztuki. Dzieło sztuki, które trzeba zobaczyć, choćby po to, aby dostać w ryj pewną wizją człowieka. Człowieka, który nie jest już żadną tam Ketchumową dziką bestią. O nie. Jest czym znacznie gorszym.

Jest nikim.

Tutaj luknijcie zwiastun:

Written by

4 Comments

  1. Człowiek jest nikim – recenzja filmu „Kieł”

    Ta recenzja bardzo zachęciła mnie do obejrzenia tego filmu.
    Lubię takie niebanalne filmy. Dają dużo do myślenia, zmieniają moje postrzeganie świata.

  2. Człowiek jest nikim – recenzja filmu „Kieł”

  3. Człowiek jest nikim – recenzja filmu „Kieł”

  4. Człowiek jest nikim – recenzja filmu „Kieł”

Leave a Comment